TEL AWIW/BEIRUT: Premier Izraela Benjamin Netanjahu odwiedził we wtorek terytorium Libanu okupowane przez izraelskie wojsko, mówiąc żołnierzom, że Izrael nie wycofa się z południa kraju, dopóki Hezbollah będzie nadal stanowić zagrożenie.
Była to pierwsza wizyta Netanjahu na okupowanym terytorium Libanu od czasu, gdy rządy Izraela i Libanu osiągnęły w piątek porozumienie w sprawie bezpieczeństwa, w którym pośredniczyły Stany Zjednoczone, na mocy którego Izrael przekaże dwa obszary armii libańskiej.
„Nalegamy, abyśmy nie opuścili południowego Libanu, dopóki zagrożenie nie zostanie usunięte” – powiedział Netanjahu żołnierzom, zgodnie z oświadczeniem wydanym przez jego biuro, odnoszącym się do Hezbollahu.
„I dopóki Hezbollah pozostanie tutaj, uzbrojony i grożąc nam, my również tu pozostaniemy” – powiedział. Do Netanjahu, który ostatni raz publicznie odwiedził okupowane terytorium Libanu w kwietniu, dołączył minister obrony Israel Katz i wyżsi rangą urzędnicy wojskowi.
Gdy walki osłabną, setki tysięcy wracają do domu, a wiele z nich nadal jest osamotnionych
Strefy pilotażowe
Na mocy wspieranego przez USA porozumienia o bezpieczeństwie siły izraelskie mają wycofać się z dwóch „stref pilotażowych” i pozwolić libańskim siłom zbrojnym przejąć kontrolę nad tymi obszarami. Do wiadomości publicznej podano niewiele szczegółów na temat tego, jak projekt będzie działać w praktyce. Izrael najechał Liban 2 marca, wywołując regionalną wojnę, w której zginęło tysiące ludzi, głównie w Iranie i Libanie, ale także w Zatoce Perskiej i w Izraelu.
Izraelska armia utworzyła „strefę buforową” w odległości około 10 km od Libanu, na całej długości izraelskiej granicy. Izraelscy urzędnicy twierdzą, że strefa jest konieczna, aby chronić społeczności północnego Izraela przed atakami Hezbollahu.
Wojsko zmusiło miejscową ludność libańską do opuszczenia domów i przeprowadziło naloty na wioski, niszcząc budynki. Wojsko twierdzi, że niszczy infrastrukturę, w tym podziemne tunele, używaną przez Hezbollah.
Od marca w wyniku izraelskiej kampanii w Libanie zginęło ponad 4000 Libańczyków, a ponad milion zostało wysiedlonych. Co najmniej 32 izraelskich żołnierzy i czterech izraelskich cywilów zostało zabitych przez Hezbollah, większość z nich w południowym Libanie.
Netanjahu powiedział we wtorek izraelskim żołnierzom, że Hezbollah nadal ma w swoim arsenale około 12 000 rakiet i pocisków oraz że izraelska armia zabiła 9 000 bojowników w Libanie. Nie podał ram czasowych dla tej drugiej liczby, ale wydawało się, że odnosi się do liczby zabitych od 2 marca.
Tysiące wracają do domu
Około 400 000 Libańczyków wysiedlonych w wyniku wojny wróciło do południowego Libanu, a w nadchodzącym tygodniu ma ich dołączyć więcej, oznajmił we wtorek minister spraw społecznych, zachęcony przerwą w trwającym cztery miesiące konflikcie między Izraelem a Hezbollahem. Jednak wielu nadal nie może wrócić. Od marca około 1 milion osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, a duża liczba nadal przebywa w schroniskach lub mieszkaniach tymczasowych, ponieważ ich domy są zniszczone lub nie nadają się do zamieszkania, stwierdziła Hanine El Sayed.
Około 40 procent wysiedleńców wróciło już do swoich miast i wsi. Powiedziała, że liczba osób przebywających w schroniskach zbiorowych gwałtownie spadła do około 13 000 z 37 000. Chociaż niektóre schroniska pozostaną otwarte dla rodzin, które nie mogą wrócić, kontynuowane będą programy pomocowe, w tym doraźne wsparcie pieniężne. Liczba schronisk spadła z 692 w szczytowym momencie kryzysu do 479, a w Nabatieh otwarto dodatkowe ośrodki dla osób chcących pozostać w pobliżu swoich domów.
El Sayed powiedział, że nagłówki liczbowe ukrywają różnicę między tymi, którzy mogą wrócić, a tymi, którzy nadal są wysiedleni.
„To są rodziny, które są w stanie do czegoś wrócić, przynajmniej do podstawowego minimum” – stwierdziła. „Fakt, że pozostali nie wrócili, oznacza, że są w znacznie trudniejszej sytuacji”. Władze spodziewają się dalszych powrotów w nadchodzących dniach i mają nadzieję, że w ciągu około tygodnia lepiej ocenią, ile rodzin w ogóle nie może wrócić.
„Za około tydzień… naprawdę poznalibyśmy skalę problemu, ilu z nich absolutnie nie może wrócić, ponieważ ich domy zostały całkowicie zniszczone” – powiedziała.
Wyzwania
Dla wielu powrót do domu nie oznacza powrotu do normalnego życia. W związku z pracami rządu nad przywróceniem podstawowych usług i rozszerzeniem pomocy pieniężnej, wsparcia w zakresie najmu i programów zatrudnienia rodziny często znajdują zniszczone domy, niedobór prądu i wody oraz zniszczone przedsiębiorstwa i źródła utrzymania. Jednak pomimo tych trudności wielu decyduje się na powrót.
Opublikowano w Dawn, 1 lipca 2026 r