Miliony ludzi gromadzą się na rozpoczęciu w Teheranie procesji pogrzebowej zamordowanego najwyższego przywódcy Iranu

W poniedziałek ogromne tłumy zebrały się w Teheranie na procesji pogrzebowej zamordowanego najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chamenei, a władze szacują, że miliony ludzi wyszły na ulice w liczbie dorównującej liczbie pożegnań jego poprzednika prawie cztery dekady temu.

Władze nie podały jeszcze oficjalnych danych dotyczących frekwencji, ale zdjęcia AFP pokazały ogromną liczbę protestów rozciągających się wzdłuż głównych bulwarów stolicy Iranu.

Po dwóch dniach leżenia w kompleksie religijnym Grand Mosalla w Teheranie ciało Chameneiego – zamordowanego pierwszego dnia wojny na Bliskim Wschodzie 28 lutego – rozpoczęło podróż przez stolicę w towarzystwie ogromnych tłumów żałobników.

Zdjęcia AFP pokazały, że płatki kwiatów pokryły trumnę, która wędrowała ulicami.

Według mediów państwowych żałobnicy zebrali się na placu Imama Husajna we wschodnim Teheranie i powiesili wizerunek prezydenta USA Donalda Trumpa.

Według państwowej agencji informacyjnej IRNA władze mają nadzieję uniknąć powtórzenia się chaosu, który zepsuł pogrzeb poprzednika Chameneiego, ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, który w 1989 r. zgromadził około 10 milionów ludzi. W tłumie na pogrzebie Chomeiniego zginęło ponad 10 osób, a ponad 10 000 zostało rannych.

„Jeśli mam porównać tę ceremonię do tamtej, mogę powiedzieć, że wcale się nie różnią. Jednak tym razem tłum wydaje się bardziej entuzjastyczny” – powiedziała Gholamreza Khanbabaei, lat 58, uczestnicząca w procesji.

W poniedziałek przestrzeń powietrzna Teheranu została zamknięta, ponieważ kraj stał w miejscu, aby upamiętnić byłego przywódcę.

Żałobnicy maszerowali ulicami, wymachując flagami Iranu i Hezbollahu, a także czerwonymi flagami symbolizującymi zemstę.

Według mediów państwowych inni zebrali się na placu Imama Husajna we wschodnim Teheranie i powiesili wizerunek prezydenta USA Donalda Trumpa.

Według lokalnych mediów widziano byłego prezydenta Mahmouda Ahmadineżada biorącego udział w procesji. W upale ciężarówki opryskiwały żałobników wodą, aby ich ochłodzić, a organizatorzy rozdawali irańskie flagi i zdjęcia przedstawiające zamordowanego najwyższego przywódcę i jego następcę, jego syna ajatollaha Mojtabę Chamenei.

Mojtaby nieobecny

Trasa procesji liczy około 20 kilometrów. Dzień wcześniej tysiące ludzi wypełniło Wielką Mosallę, aby złożyć hołd Chameneiemu i czterem członkom rodziny zabitym w izraelskich nalotach, których wyniki opierały się na danych wywiadu USA.

Masywne betonowe ściany kompleksu oddzieliły publiczność od trumny, aby zapobiec panice.

Spiker parlamentu i główny negocjator z USA, Mohammad Bagher Ghalibaf, pochwalił X sposób, w jaki „dumny i niezwyciężony naród islamskiego Iranu” jednomyślnie złożył hołd swojemu „męczennikowi”.

Po poniedziałkowej procesji odbędą się we wtorek podobne wydarzenia w klerykalnym centrum Kom oraz w środę w świętych miastach Iraku, Nadżaf i Karbala, których kulminacją będzie pochówek Chameneiego w jego rodzinnym mieście Maszhad w północno-wschodnim Iranie.

Trzej synowie Alego Chameneiego rzadko pojawili się publicznie na niedzielnym pogrzebie, co jeszcze bardziej uwypukliło nieobecność Mojtaby Chamenei, który został mianowany najwyższym przywódcą wkrótce po zamordowaniu ojca, ale jeszcze nie pojawił się publicznie.

Służby podały, że został ranny w wyniku nalotów, ale stopień jego obrażeń pozostaje niejasny.

Nowy dowódca potężnej Gwardii Rewolucyjnej Ahmad Vahidi, którego poprzednik zginął 28 lutego, w niedzielę po raz drugi, tym razem pod gołym niebem, pojawił się na pogrzebach, po tym jak przez całą wojnę był niezauważony.

Esmail Qaani, tajemniczy szef Sił Quds Gwardii – odpowiedzialny za ich operacje zagraniczne – również pojawił się rzadko.

Choć władzom Iranu zależało na zaprezentowaniu jednolitego frontu, jak dotąd na ceremoniach nie widziano żadnego z żyjących poprzedników prezydenta Masouda Pezeshkiana, u których występowały napięcia w stosunkach z Chameneim.

„Żądaj zemsty”

Rząd chętnie też zachwala masową mobilizację na rzecz władz po masowych protestach w styczniu, które według grup prawniczych zostały stłumione w wyniku represji, w wyniku których zginęły tysiące ludzi.

Wojna na Bliskim Wschodzie została zawieszona po zawieszeniu broni i wstępnym porozumieniu z USA. Zarówno Waszyngton, jak i Teheran ostrzegli, że są gotowe wznowić działania militarne, a zemsta była głównym tematem pogrzebów.

„Zabójcy Chameneiego muszą ponieść karę” – powiedział 38-letni mężczyzna, który podał swoje nazwisko, jak Miremadi powiedział AFP podczas niedzielnych modlitw.

„Popieramy naszą rewolucję i naszego przywódcę i żądamy zemsty za krew naszych bliskich” – powiedziała 39-letnia kobieta o nazwisku Bakand.

Chamenei przez długi czas podążał drogą konfrontacji z Zachodem, a Teheran od lat zapewnia wsparcie antyamerykańskim i antyizraelskim grupom zbrojnym na całym Bliskim Wschodzie, w tym Hamasowi i Hezbollahowi, które obydwie wysłały delegacje na ceremonie.