Trump mówi, że zawieszenie broni w Iranie dobiegło końca i przysięga, że ​​„uderzy go mocno” – Świat

Prezydent Donald Trump powiedział, że w środę Stany Zjednoczone „mocno” uderzą w Iran, uznając zawieszenie broni za zakończone po zaostrzeniu się walk, ale pozostawił drzwi otwarte do dalszych rozmów.

Wysiłki mające na celu zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie przyniosły skutek po walkach wywołanych irańskimi atakami na statki w istotnej cieśninie Ormuz.

Strategiczny szlak żeglugi pozostaje punktem zapalnym w konflikcie, który rozpoczął się pod koniec lutego zmasowanymi atakami amerykańsko-izraelskimi na Iran. Teheran nalega na kontrolowanie szlaku wodnego, twierdząc, że będzie pobierać opłaty za przepływ i grożąc, że uderzy w statki zbaczające z zatwierdzonej trasy.

W ostatnich dniach jego wojsko uderzyło w co najmniej trzy statki, co spowodowało zakrojone na szeroką skalę ataki USA na cele irańskie we wtorek, po których nastąpiły odwetowe ataki Iranu na kraje Zatoki Perskiej.

„Dziś wieczorem uderzymy ich mocno” – powiedział Trump na szczycie NATO w Ankarze, odnosząc się do Iranu, dodając: „Każdego dnia naruszają porozumienie”.

Zapytany, czy rozejm został nienaruszony, w środę powiedział, że „moim zdaniem to już koniec”.

Zajmowanie się nimi to po prostu strata czasu – dodał.

“Pozwolę naszym wspaniałym negocjatorom mówić dalej, jeśli chcą, ale nie widzę tego. Nie lubię tych ludzi. “

Ceny ropy wzrosły o osiem procent po tym, jak Trump ogłosił zakończenie zawieszenia broni i osiągnęły już najwyższy poziom od dwóch tygodni.

Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Iran oświadczyły, że trafiły w dziesiątki celów, co stanowi nowe obciążenie dla ich tymczasowego porozumienia mającego zakończyć wojnę.

Irańskie media państwowe doniosły o fali eksplozji wokół cieśniny, w tym sześciu na wyspie Qeshm, siedmiu w mieście Sirik i kolejnych w głównym mieście portowym Bandar Abbas.

Później doniosła o serii wybuchów w nadmorskim mieście Bushehr, w którym znajduje się jedyna cywilna elektrownia jądrowa w kraju i które leży w pobliżu wyspy Kharg – głównego terminalu naftowego, przez który tranzytuje 90 procent irańskiego eksportu ropy.

Media państwowe podały, że zginął członek wojskowej Gwardii Rewolucyjnej (IRGC), natomiast Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że na południowym wybrzeżu trafiono w punkty monitorowania i obserwacji.

‘Niespokojny’

Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) stwierdziło, że jego siły uderzyły w ponad 80 celów, w tym irańskie systemy obrony powietrznej, przybrzeżne stacje radarowe i 60 małych łodzi IRGC.

Celem strajków było „zmniejszenie zdolności Iranu do dalszego atakowania handlu międzynarodowego przepływającego przez międzynarodowy korytarz handlowy” – stwierdził.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte powiedział na szczycie w Ankarze, że amerykańskie ataki były „absolutnie konieczne”.

Odpowiedź Teheranu nadeszła szybko, a Strażnicy poinformowali, że uderzyli w dziesiątki amerykańskich obiektów wojskowych w Kuwejcie i Bahrajnie, gdzie dziennikarz AFP usłyszał wybuchy.

Kuwejt oświadczył, że przechwycił dwa rakiety balistyczne i 13 dronów, podczas gdy armia irańska oświadczyła, że ​​zaatakowała także siły amerykańskie w bazie lotniczej Szejk Isa w Bahrajnie.

Nawal Saad, urzędnik Bahrajnu, ubolewał, że „widmo wojny pojawia się ponownie”, mówiąc: „Nie chcę ponownie przechodzić przez to doświadczenie strachu i niepokoju”.

Hamad Althunayyan, adiunkt na Uniwersytecie Kuwejckim, powiedział, że Teheran postrzega Bahrajn i Kuwejt „jako najbardziej dostępne i tańsze punkty nacisku w Zatoce Perskiej”.

Oman, położony po drugiej stronie Ormuz od Iranu, potępił atak na Bahrajn i Kuwejt, a także ataki na statki, nie obwiniając jednak Iranu.

Były mediator nie obwinia Iranu za ataki przez całą wojnę, starając się zachować jego neutralność, która jest testowana przez rozmowy z Teheranem w sprawie administracji Ormuzu.

Waszyngton chce swobodnego przepływu statków, podczas gdy Iran nalega na wprowadzenie opłat i odmawia zezwolenia statkom na przepływanie przez wody Omanu.

Wszystkie trzy statki, które niedawno uderzyły, płynęły w pobliżu Omanu, który zaproponował utworzenie tymczasowego korytarza tranzytowego obejmującego jego wybrzeże.

„Retoryka hiperboliczna”

Ruch morski został wstępnie wznowiony po podpisaniu umowy przez Waszyngton i Teheran w zeszłym miesiącu.

Jednak w środę szef Międzynarodowej Organizacji Morskiej Arsenio Dominguez powiedział, że prawie 6000 marynarzy „pozostaje osieroconych” na tym obszarze.

Analityk powiedział AFP, że koszt powrotu do wojny na pełną skalę byłby zbyt wysoki dla obu stron.

„Uważam, że retoryka Trumpa jest jak zwykle hiperboliczna i niekoniecznie oznacza upadek protokołu ustaleń” – powiedział Ali Vaez, dyrektor projektu dotyczącego Iranu w Międzynarodowej Grupie Kryzysowej.

„Obie strony próbują wynegocjować drobny druk protokołu ustaleń przy użyciu siły, ponieważ protokół ustaleń pozostawił wiele kwestii albo nierozwiązanych, albo niejednoznacznych” – dodał.

“Kiedy Iran próbuje wymusić swoją kontrolę nad cieśniną, nie ma znaczenia, kto ją naruszy. Wierzą, że to najważniejsze osiągnięcie, jakie odnieśli w tej wojnie. Przelali za to krew. I nie zamierzają jej oddać. “