Andy Burnham we wtorek zmierzał w kierunku zostania kolejnym premierem Wielkiej Brytanii, zdobywając poparcie największego związku zawodowego w kraju, zwiększając i tak już niepodważalną przewagę w rywalizacji o przywództwo Partii Pracy.
Były burmistrz Manchesteru, jak dotąd jedyny kandydat na nowego lidera partii, pod koniec poniedziałku zebrał 349 nominacji od innych parlamentarzystów, co z matematycznego punktu widzenia uniemożliwia pokonanie go przez jakiegokolwiek pretendenta.
56-latek stara się zastąpić Keira Starmera, który ogłosił swoją rezygnację w zeszłym miesiącu, uginając się pod wielomiesięcznymi naciskami wewnętrznymi, aby ustąpić po serii skandalów, błędów i zwrotów w polityce podczas jego dwuletniej kadencji.
Związek zawodowy Unison, największy w Wielkiej Brytanii, liczący ponad 1,3 miliona członków, oświadczył we wtorek, że wspiera Burnhama.
„Ma przed sobą trudne zadanie, ale ma mocny, potężny głos, który budzi szacunek” – powiedziała Linda Hobson, przewodnicząca Unison.
Zgodnie z zasadami partii Burnham, niegdyś nazywany „Królem Północy” ze względu na swoje zdecydowane poparcie dla Manchesteru, musi także zdobyć poparcie dwóch kolejnych organizacji zrzeszonych w Partii Pracy.
Centrolewicowa Partia Pracy ma 403 deputowanych w izbie niższej brytyjskiego parlamentu, co daje jej zdecydowaną większość w 650-osobowej Izbie Gmin. Jej nowy przywódca zostanie zatem kolejnym premierem.
Zgłaszanie nominacji przez parlamentarzystów zakończy się w środę wieczorem, po czym nastąpi 24-godzinne głosowanie innych grup zrzeszonych w partii, w tym innych związków zawodowych, które zakończy się w czwartek o godzinie 18:00 (22:00 PKT).
Specjalna konferencja przywódców ma się odbyć w piątek, aby koronować nowego przywódcę Partii Pracy, ale szczegóły są jak dotąd trzymane w tajemnicy.
Burnham miał wówczas zastąpić Starmera i zdobyć klucze do Downing Street 10 w poniedziałek, wkrótce po spotkaniu z królem Karolem III i poproszeniem go o utworzenie następnego rządu.
Zostanie siódmym premierem Wielkiej Brytanii w ciągu dekady.
Burnham powiedział, że jest „głęboko wdzięczny” za wsparcie całej partii ze strony parlamentarzystów Partii Pracy, „którzy mi zaufali”.
„Oto wyłącznik, który oferuję: prąd z Westminster, gospodarka przystosowana do potrzeb zwykłych ludzi i dobry wzrost w każdym kodzie pocztowym”.
Priorytet ekonomiczny
Szef Banku Anglii Andrew Bailey powiedział we wtorek, że gdyby miał jedną radę dla przyszłego premiera, brzmiałaby ona tak: „najważniejszą kwestią jest wzrost gospodarczy”.
„Od 16 do 17 lat mamy niski wzrost gospodarczy” – powiedział parlamentarnej komisji skarbu. „Nie osiągniemy wzrostu, jeśli nie będziemy mieli stabilności finansowej” – powiedział, wskazując na wstrząsy spowodowane wojną amerykańsko-irańską.
Pod koniec poniedziałku w internetowych dyskusjach partyjnych Burnham powiedział parlamentarzystom Partii Pracy, że jego priorytetami jest przekazanie władzy społecznościom i poprawa wzrostu gospodarczego w całym kraju, podają brytyjskie media.
Według doniesień we wtorek miał pojawić się wraz ze Starmerem w parlamencie, aby powitać przyjęcie nowej ustawy, której zwolennikiem były rodziny osób, które zginęły na stadionie piłkarskim Hillsborough w 1989 r. (katastrofa)(https://The 96 kibiców Liverpoolu, którzy zginęli w katastrofie na stadionie Hillsborough, zginęło bezprawnie).
Ma na celu zapobieganie tuszowaniu faktów poprzez nałożenie na urzędników publicznych, takich jak policja i służby wywiadowcze, obowiązku przejrzystości podczas dochodzeń i dochodzeń w sprawie niepowodzeń państwa.
W sumie 97 osób zginęło w wyniku gwałtownego wzrostu tłumu na jednym końcu stadionu Sheffield Wednesday, na którym kibice Liverpoolu uczestniczyli w półfinałowym meczu Pucharu Anglii w 1989 roku.
Fan piłki nożnej i kibic Evertonu Burnham, urodzony w Aintree niedaleko Liverpoolu, był głęboko poruszony tragedią i jako minister sportu w 2009 roku nalegał na wszczęcie nowego dochodzenia w sprawie zgonów.
„Dziś należy do rodzin Hillsborough. Nigdy się nie poddali” – napisał we wtorek w X. „Dzięki nim nasz kraj jest o krok bliżej do zapewnienia, że żadna rodzina nie będzie musiała już tak długo walczyć o prawdę i sprawiedliwość”.