Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zagroził zamknięciem „wszystkich innych korytarzy eksportowych, które przynoszą korzyści USA i ich sojusznikom” – podały irańskie media w środę po tym, jak Teheran zamknął Cieśninę Ormuz, a Stany Zjednoczone ponownie nałożyły blokadę morską na irańskie porty.
IRGC stwierdziło, że odnowiona blokada USA odcięła eksport ropy i gazu na świat, w tym „gospodarczych rywali Ameryki”, i przestrzegło, że szlaki służące interesom USA i sojuszników mogą również zostać zamknięte, podała w środę irańska państwowa agencja informacyjna IRNA.
„Regionalny eksport energii jest albo powszechny, albo wszystkim odmawiany” – stwierdziła IRGC w swoim oświadczeniu.
Stwierdzono także, że Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta aż do „końca zła Ameryki”.
Kluczowa Cieśnina Ormuz, przez którą codziennie w czasie pokoju przepływała jedna piąta światowych dostaw ropy i gazu, znajduje się obecnie w centrum zaostrzenia wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem, która wstrząsnęła Bliskim Wschodem i spowodowała wzrost światowych cen energii.
Analitycy twierdzą, że Iran sygnalizował również, że może wykorzystać Houthi w Jemenie do zamknięcia bramy Bab-el-Mandeb do Morza Czerwonego, otwierając nowy front przeciwko Waszyngtonowi i narażając na ryzyko dwie z najważniejszych arterii energetycznych świata.
Wąska brama łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską, przez którą przechodzi eksport saudyjskiej ropy i znaczna część światowego transportu morskiego.
Huti pokazali już, że mogą zdławić światowy handel poprzez Bab-el-Mandeb. Po tym, jak Izrael rozpoczął atak na Gazę w październiku 2023 r., Huti przypuścili ataki na statki handlowe na Morzu Czerwonym, twierdząc, że ich celem są statki powiązane z Izraelem i wspierające Palestyńczyków.
Najnowsze zagrożenie dla żeglugi światowej pojawiło się dzień po tym, jak armia amerykańska oznajmiła, że rozpoczęła nową rundę strajków „w celu dalszego degradowania irańskiego potencjału wykorzystywanego do atakowania żeglugi handlowej w Cieśninie Ormuz”.
Stany Zjednoczone twierdziły, że w zeszłym tygodniu Iran zaatakował siedem statków handlowych, w wyniku czego prawie tuzin członków załogi zginęło, zaginęło lub zostało rannych.
Świeża salwa
We wtorek wieczorem wojsko amerykańskie poinformowało, że uderzyło w dziesiątki celów wojskowych w pobliżu Cieśniny Ormuz i irańskich obszarów przybrzeżnych. W oświadczeniu Centralne Dowództwo USA poinformowało, że fala strajków trwała siedem godzin.
Irańskie media państwowe doniosły o eksplozjach w pobliżu miasta portowego Bandar Abbas, na wyspie Qeshm i na Bandar Imam Chomeini. Według nadawcy państwowego IRIB amerykańskie pociski również trafiły silos do przechowywania pszenicy w południowo-zachodnim mieście Hoveyzeh w Iranie.
Tymczasem IRNA powiedziało, że pociski trafiły w obszar w pobliżu Sirik w południowym Iranie.
Żaden z irańskich raportów nie wspomniał o ofiarach.
Wkrótce po atakach w Bahrajnie zawyły syreny, a Kuwejt i Jordania zgłosiły przechwytywanie dronów i rakiet wystrzelonych z Iranu.
IRNA poinformowało, że siły irańskie przeprowadziły atak dronem na bazę wojskową w Jordanii, w której stacjonują amerykańskie samoloty bojowe, podczas gdy Strażnicy uderzyli w obiekty amerykańskie w Bahrajnie i Kuwejcie.
W odpowiedzi na ostatnie ataki USA w Cieśninie Ormuz Strażnicy obrali za cel także obiekty dowodzenia i kontroli, logistykę, paliwo i sprzęt wojskowy należące do Piątej Floty Stanów Zjednoczonych w Bahrajnie.
IRGC oświadczyło ponadto, że podpaliło i zniszczyło amerykański obiekt logistyczny w Mina Abdullah w Kuwejcie, a jego siły powietrzne uderzyły w bazę USA w Azraq w Jordanii, celując w hangary lotnicze. Zarzucała, że niektóre amerykańskie ataki przeprowadzono z baz na terytorium Jordanii.
Państwowa agencja informacyjna Kuwejtu poinformowała, że opanowano pożar w miejscu będącym celem irańskich ataków. Nie było od razu jasne, czy pożar miał miejsce w tym samym miejscu, o którym mowa w oświadczeniu IRGC.
Działania wojenne między Iranem a Stanami Zjednoczonymi wznowiły się w zeszłym tygodniu, niszcząc i tak już kruchy rozejm osiągnięty w czerwcu po kilku miesiącach walk, w których zginęło tysiące ludzi. Według danych AFP opartych na irańskich mediach i oficjalnych komunikatach od zeszłego tygodnia w ponownych atakach USA zginęło co najmniej 28 osób w Iranie.
Trump ostrzegł, że w przyszłym tygodniu rozszerzy ataki na Iran, aby uderzyć w elektrownie i mosty, jeśli Teheran nie powróci do stołu negocjacyjnego. „W przyszłym tygodniu będzie dla nich naprawdę źle” – powiedział we wtorek wieczorem Fox News.
Ostatnie strajki miały miejsce kilka godzin po tym, jak prezydent USA Donald Trump wycofał się z planowanego 20-procentowego podatku nałożonego na statki korzystające z Cieśniny Ormuz.
Teheran upiera się, że kontroluje kluczowy korytarz transportu ropy, który był otwarty dla swobodnej żeglugi, zanim ataki amerykańsko-izraelskie pod koniec lutego wywołały trwający konflikt. Teheran niedawno obrał za cel statki w cieśninie, które podążały trasami, które według nich są nielegalne.
Wiceminister spraw zagranicznych Iranu Kazem Gharibabadi powiedział, że decyzja USA o przywróceniu blokady „w pewnym sensie rozmontowała memorandum z Islamabadu”, odnosząc się do tymczasowego porozumienia osiągniętego w zeszłym miesiącu w sprawie zaprzestania działań wojennych i kontynuowania rozmów pokojowych.