Wietnamska policja prowadzi dochodzenie w sprawie międzynarodowego pierścionka z brylantem oskarżonego o przemyt 28 000 klejnotów o wartości prawie 11 milionów dolarów, a dochodzenie ujmuje największego jubilera w kraju.
Były szef spółki zależnej Phu Nhuan Jewelry (PNJ) zajmującej się certyfikacją klejnotów został aresztowany na początku tego miesiąca wraz z ponad 30 innymi osobami oskarżonymi o udział w konsorcjum działającym od kilku lat.
Policja dokonała nalotów na ponad 20 placówek, w tym sklepy jubilerskie i domy oskarżonych, głównie w Ho Chi Minh City, podało ministerstwo bezpieczeństwa publicznego w oświadczeniu wydanym późnym wieczorem.
W środę media państwowe podały, że wiele instytucji powiązanych ze śledztwem nagle zamknęło swoje drzwi.
Dang Ngoc Thao, były dyrektor PNJ Laboratory, zostaje oskarżony o fałszywą atestację klejnotów pochodzących z Indii w celu odsprzedaży w Wietnamie, usunięcie napisów laserowych i zastąpienie ich własnymi.
W ramach śledztwa policja przejęła dotychczas 1239 diamentów wraz z biżuterią, „na którą nie można było przedstawić faktur ani dokumentów potwierdzających ich pochodzenie” – podało ministerstwo.
Podejrzani „stosowali wysoce wyrafinowane metody przestępcze”, aby pozyskiwać diamenty z Indii i organizować ich „nielegalny transport” przez Hongkong do Wietnamu – dodał.
Ludzie jeżdżą na motocyklach obok sklepu jubilerskiego Phu Nhuan Jewelry (PNJ) w Hanoi, 15 lipca 2026 r. –AFP
W oświadczeniu PNJ stwierdziło, że „potwierdziło” dochodzenie w sprawie swojego byłego pracownika, ale stwierdziło, że „sprawa dotyczy indywidualnej odpowiedzialności prawnej”.
Stwierdzono, że produkty diamentowe certyfikowane przez jej spółkę zależną są „w pełni identyfikowalne i mają gwarantowaną jakość”.
Akcje PNJ, największego notowanego na giełdzie jubilera w Wietnamie, spadły o ponad 25 procent od czasu pierwszych aresztowań na początku lipca.