Wojsko amerykańskie przypuściło nowe ataki na Iran po tym, jak w niedzielę ten ostatni uderzył w kontenerowiec, podczas gdy Teheran oświadczył, że ponownie zamknął Cieśninę Ormuz i nasilił ataki na obiekty amerykańskie w stanach po drugiej stronie Zatoki Perskiej.
Seria ataków między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, które miały miejsce w ciągu ostatnich kilku dni, skłoniła prezydenta Donalda Trumpa do ogłoszenia końca zawieszenia broni, które miało zakończyć wojnę z Iranem, którą Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły 28 lutego, choć Trump pozostawił drzwi otwarte do dalszych negocjacji.
Iran oświadczył, że zamknął cieśninę po oddaniu strzału ostrzegawczego, który trafił w statek płynący niezatwierdzoną trasą. Ostrzegł, że wszelki odwet w związku z tym incydentem spotka się z „ostrożną reakcją”.
Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych twierdziło jednak, że statki handlowe w dalszym ciągu przepływają drogą wodną, którą przed wojną transportowano jedną piątą światowych dostaw ropy i LNG.
Centralne Dowództwo oświadczyło, że w sobotę siły amerykańskie uderzyły w 140 irańskich celów wojskowych z ponad 300 podczas trzech nocy ataków, „które miały na celu ograniczenie zdolności Iranu do atakowania cywilnych marynarzy i statków handlowych swobodnie przepływających przez cieśninę”.
Irańskie media państwowe doniosły o eksplozjach w wielu miastach portowych.
W odpowiedzi irańska Straż Rewolucyjna oświadczyła w niedzielę, że zniszczyła centrum dowodzenia i kontroli oraz hangary dronów w bazie w sojuszniczej USA Jordanii, wycelowała w amerykański radar wojskowy w Kuwejcie, zaatakowała platformy wsparcia i tankowania amerykańskich lotniskowców w Omanie oraz zniszczyła centrum obsługi myśliwców oraz ośrodek dowodzenia i kontroli w Katarze.
Strażnicy powiedzieli również, że uderzyli i unieruchomili drugi statek w Cieśninie Ormuz.
Zjednoczone Emiraty Arabskie oświadczyły, że ich systemy obrony powietrznej wystrzeliły rakiety i drony z Iranu, podczas gdy w Bahrajnie zawyły syreny ostrzegawcze, a w Doha słychać było eksplozje.
Uderzenia Teheranu oznaczały gwałtowną eskalację tempa i celów. W ostatnich tygodniach Iran uderzył w obiekty w Kuwejcie i Bahrajnie, unikając Kataru od początku kwietnia i Zjednoczonych Emiratów Arabskich od początku maja.
Wojna zdestabilizowała Zatokę Perską, a skuteczna blokada Cieśniny Ormuz przez Iran spowodowała gwałtowny wzrost cen energii, napędzając światową inflację i budząc obawy przed spowolnieniem gospodarczym.
Wyższe ceny, zwłaszcza benzyny, są dla Trumpa politycznie drażliwą kwestią przed listopadowymi wyborami do Kongresu.
Iran stwierdził, że kilka statków próbowało przepłynąć drogą wodną „nieautoryzowaną trasą” i zlekceważyło ostrzeżenia, aby skorygować swój kurs. Cieśnina pozostanie zamknięta do „końca amerykańskiej ingerencji w tym regionie” – oznajmiła Straż Rewolucyjna.
„Może istnieć tylko wzajemna zgodność”
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araqchi oskarżył Stany Zjednoczone o naruszenie porozumienia o zawieszeniu broni. „Może istnieć tylko wzajemna zgodność” – napisał w piątek w X.
W niedzielę czołowy irański negocjator Mohammad Baqer Ghalibaf zamieścił w X: „Era jednostronnych porozumień dobiegła końca. Powiedzieliśmy wam: dotrzymajcie słowa lub zapłaćcie cenę. Rzeczywistość puka.”.
Stany Zjednoczone cofnęły we wtorek licencję zezwalającą na sprzedaż irańskiej ropy po tym, jak na początku tygodnia trzy katarskie i saudyjskie tankowce znalazły się pod ostrzałem, co skłoniło Stany Zjednoczone do uderzenia w irańskie zakłady. Następnie Iran uderzył w obiekty wojskowe USA w państwach Zatoki Perskiej.
Jak wynika z oświadczenia irańskiego ministra spraw zagranicznych, Araqchi i minister spraw zagranicznych Omanu Badr Albusaidi spotkali się w Omanie, aby wymienić „poglądy na temat odpowiednich mechanizmów bezpiecznego przepływu statków przez cieśninę Ormuz”. Państwowa agencja informacyjna Omanu podała, że negocjatorzy z Omanu i Iranu będą kontynuować rozmowy „na poziomie technicznym i politycznym”.
W sobotnim pisemnym oświadczeniu nowego najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Mojtaby Chameneiego, grożono zemstą za zabójstwo jego poprzednika i ojca podczas pierwszych ataków wojny.
„Przysięgamy pomścić krew umęczonego przywódcy i wszystkich męczenników” – głosi jego przesłanie.
Oświadczenie wydano z okazji czwartkowych ceremonii pogrzebowych byłego przywódcy, ajatollaha Alego Chameneiego. Jego syn nie był obecny na ceremoniach i od początku wojny nie widziano go publicznie.