Żołnierze amerykańscy zabici podczas nasilenia ataków Iranu w Zatoce Perskiej – Świat

• Dwóch amerykańskich pracowników zginęło w Jordanii, kolejny zaginął w akcji • Stany Zjednoczone uderzają w irańskie cele wojskowe siódmą noc z rzędu • Iran grozi ofensywą na pełną skalę, jeśli ataki będą kontynuowane • Mojtaba twierdzi, że podpis Trumpa jest bezwartościowy po wielokrotnych naruszeniach • Kuwejt jest przedmiotem ciągłych ataków rakietowych i dronów; trafienie w zakład odsalania • Saudyjski system wczesnego ostrzegania wydaje ostrzeżenia dla dwóch miast

DUBAJ: Iran przeprowadził w sobotę więcej ataków na sojuszników z Zatoki Waszyngtonu i Jordanię po siódmej nocy z rzędu amerykańskich ataków na irańskie cele wojskowe, podczas gdy wojsko amerykańskie poinformowało, że dwóch członków jego personelu zginęło w Jordanii, a kolejny zaginął po irańskim ataku.

Najwyższy przywódca Iranu powiedział, że Waszyngton zapłaci za „próbę podżegania do wojny”, gdy Teheran grozi „ofensywą na pełną skalę”.

Stany Zjednoczone i Iran nasiliły ataki, odkąd w zeszłym tygodniu rozpadło się tymczasowe porozumienie o zawieszeniu broni podpisane miesiąc temu, co zwiększyło możliwość powrotu do wojny totalnej.

Centralne Dowództwo USA poinformowało, że do śmierci dwóch amerykańskich żołnierzy doszło w piątek. Stwierdzono, że trzeci członek amerykańskiej służby zaginął w akcji.

W pisemnym oświadczeniu zamieszczonym na oficjalnych kontach najwyższego przywódcy Iranu w mediach społecznościowych oraz irańskich mediach państwowych Mojtaba Chamenei stwierdził, że wielokrotne naruszenia przez USA porozumienia tymczasowego pokazały, że podpis prezydenta Donalda Trumpa był „całkowicie bezwartościowy i pozbawiony wiarygodności”.

„Teraz, gdy amerykański wróg stara się eskalować konflikt, ponosząc w ten sposób jeszcze większe koszty i dalsze upokorzenie, powinien wiedzieć, że szlachetny naród Iranu i Front Oporu mają dla niego niezapomnianą lekcję” – stwierdzono w oświadczeniu.

Kuwejt znalazł się pod ciągłym atakiem, w wyniku którego uderzono w zakład odsalania, a operacje na międzynarodowym lotnisku w Kuwejcie zawieszono z powodu powtarzających się zagrożeń rakietowych i dronów.

Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że uderzył w amerykański ośrodek wsparcia wojskowego w Camp Arifjan i zniszczył radar w bazie lotniczej Ali Al Salem. Według państwowej agencji informacyjnej Kuwait Petroleum Corporation oświadczyła później, że jeden z jej zakładów naftowych został trafiony w wyniku „powtarzających się irańskich ataków”, powodując znaczne szkody i kilka obrażeń.

Siły zbrojne Kuwejtu oświadczyły, że w sobotę wcześnie rano przechwyciły irańskie rakiety balistyczne i drony, dodając, że wielu strażaków i pracowników sektora naftowego zostało rannych w odpowiedzi na ataki.

„Iran nie będzie już ograniczał się do odwetowych, podobnych reakcji… i żadna granica polityczna nie będzie bezpieczna” – powiedział według mediów państwowych generał dywizji Mohsen Rezaei, starszy doradca wojskowy najwyższego przywódcy Iranu.

Powiedział, że Teheran wznowi „operacje ofensywne na pełną skalę”, jeśli ataki USA będą kontynuowane w nadchodzących dniach.

„Dzikość amerykańskiej armii”

Iran odpowiadał na ataki USA na mosty, obiekty energetyczne i inną infrastrukturę.

„Ponieważ nie ma instytucji międzynarodowej, która mogłaby zapobiec okrucieństwu armii amerykańskiej, nie mamy przed sobą innej drogi niż nakaz Koranu: «Ktokolwiek was zaatakuje, atakujcie go w ten sam sposób»” – stwierdził IRGC w oświadczeniu ostrzegającym sojuszników USA w regionie, aby spodziewali się dalszych ataków.

Ministerstwo zdrowia Iranu poinformowało w sobotę, że w wyniku amerykańskich ataków na ten kraj w ciągu ubiegłych trzech tygodni 50 osób zginęło, a ponad 500 zostało rannych.

W sobotnich nalotach amerykańskich zginęły trzy osoby, a osiem innych zostało rannych w południowej prowincji Hormozgan graniczącej z Cieśniną Ormuz, a dwa mosty i tunel drogowy zostały uszkodzone – podała państwowa telewizja.

W sobotnie popołudnie Stany Zjednoczone przeprowadziły kolejne naloty na tę samą prowincję – podała półoficjalna agencja informacyjna Fars, cytując władze prowincji, ale nie ma żadnych doniesień o ofiarach wśród ludności cywilnej.

Rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Esmaeil Baghaei oskarżył Stany Zjednoczone o dążenie do kontroli nad cieśniną.

Podkreślił także, że nadawanie przez USA obrazów zniszczonej irańskiej infrastruktury podważa jej pozycję moralną.

Wcześniej Centralne Dowództwo armii amerykańskiej poinformowało, że zakończyło siódmy dzień ataków z rzędu, uderzając w irańskie obiekty obserwacyjne, wojskową infrastrukturę logistyczną, podziemne magazyny broni i możliwości morskie.

Strajki w Bahrajnie, Jordanii, Arabii Południowej

Oprócz uderzenia w Kuwejt, IRGC obrał za cel miejsce w Bahrajnie, gdzie zgromadzono amerykańskie samoloty bojowe, w bazie lotniczej Szejk Isa oraz w centrum danych wywiadowczych, podają irańskie media.

Według irańskiej telewizji państwowej Strażnicy zniszczyli także co najmniej dwa amerykańskie myśliwce i trzy inne samoloty podczas ataku rakietowego i dronów na amerykańską bazę w Al Azraq w Jordanii.

Sekretarz generalny Rady Współpracy Zatoki Perskiej, Jasem Mohamed Albudaiwi, potępił ostatnie ataki, stwierdzając, że stanowią one „zbrodnie wojenne wymagające międzynarodowej odpowiedzialności i ścigania, biorąc pod uwagę celowe wybranie celu w infrastrukturę i obiekty cywilne”.

System wczesnego ostrzegania Arabii Saudyjskiej wydał w sobotę wcześnie alerty, wzywając mieszkańców Al-Kharj i Yanbu do szukania schronienia. W Al-Kharj, na wschód od Riyadu, znajduje się baza wojskowa, w której przebywają wojska amerykańskie, natomiast w Yanbu nad Morzem Czerwonym znajduje się kluczowy terminal eksportu ropy.

Dwie osoby poinformowane w tej sprawie stwierdziły, że alarm został wywołany irańskim atakiem rakietowym, pierwszym na Arabię ​​Saudyjską od ponad trzech miesięcy. Saudyjskie media państwowe nie podały, co było przyczyną alarmów. IRGC nie wspomniało również o żadnym ataku na Arabię ​​Saudyjską.

Opublikowano w Dawn, 19 lipca 2026 r