MOSKWA: Fale ukraińskich dronów wyładowanych materiałami wybuchowymi w sobotę uderzyły w magazyny handlu elektronicznego w obwodach moskiewskim i tambowskim, zabijając osiem osób i powodując duże pożary, które na wiele godzin pokryły niebo gęstym dymem.
Kijów w ostatnich miesiącach zintensyfikował ataki na terytorium Rosji, zakłócając życie zwykłych Rosjan – strajki te nazywają odwetem za ponad cztery lata bombardowań jego terytorium.
Kampania, którą Kijów nazywa „sankcjami dalekosiężnymi”, wycelowana była głównie w rosyjską infrastrukturę naftową i wywołała pełnowymiarowy kryzys paliwowy w jednym z największych producentów ropy na świecie.
Tym razem Ukraina uderzyła w dwa kluczowe magazyny największego rosyjskiego sklepu internetowego Wildberries, zabijając ośmiu pracowników nocnej zmiany i wywołując pożary, które prawie zniszczyły obiekty. “Straszna noc, okropne wydarzenia dla naszej firmy i naszego kraju. To ból, którego nie da się opisać słowami” – powiedziała Tatiana Kim, dyrektor generalna Wildberries.
Moskwa boryka się z niedoborami paliwa
W sobotę rano dziennikarz zauważył gęsty, czarny dym unoszący się nad regionem moskiewskim, który utrzymywał się co najmniej do późnego popołudnia. „Siedmiu pracowników nocnej zmiany zginęło, gdy wrogie UAV (bezzałogowe statki powietrzne) uderzyły w centrum logistyczne Wildberries” – powiedział Jewgienij Perwyszow, gubernator obwodu tambowskiego, około 500 kilometrów (300 mil) na południowy wschód od Moskwy.
W obwodzie moskiewskim, gdzie oprócz innego magazynu Wildberries uderzono w skład ropy naftowej, jedna osoba zmarła w szpitalu, powiedział gubernator regionu Andriej Worobiow.
Władze regionalne podały, że strażacy nadal walczyli z pożarem w elektrostalu w obwodzie moskiewskim, natomiast pożar w Tambowie został już ugaszony. W Elektrostalu bez ofiar trafiono także do pustego przedszkola – dodał Worobiow. Władze podały, że w atakach na oba regiony prawie 60 osób zostało rannych i przewiezionych do szpitali.
W ciągu nocy w rejon Moskwy wystrzelono ponad 370 dronów – powiedział burmistrz stolicy Rosji Siergiej Sobianin. Dodał, że między 11 a 18 lipca przechwycono prawie 1892 ukraińskie drony zmierzające w stronę Moskwy.
Niedobory paliwa
Rosyjskie małżeństwo Jelena i Dmitry minęli cztery stacje benzynowe, zanim w końcu znaleźli taką, na której rzeczywiście było paliwo, gdy wracali do miasta Wołogdy, około 480 kilometrów na północ od Moskwy, od swojej wiejskiej działki działkowej.
Jak wszystkie rosyjskie regiony z wyjątkiem kilku, Wołogda cierpi na niedobory paliwa, ponieważ wzmagające się ukraińskie strajki na rosyjskie składy zakłócają codzienne życie bardziej niż kiedykolwiek od rozpoczęcia konfliktu w 2022 roku.
Kryzys jest bezprecedensowy w Rosji – jednym z największych producentów ropy na świecie – gdzie paliwo było do tej pory łatwo dostępne i znacznie tańsze niż w Europie. Jednak od kilku tygodni kolejki po benzynę stały się podstawą życia podczas przeciągającego się konfliktu na Ukrainie, wywołując niecierpliwość na stacjach benzynowych.
„Co za okropna sytuacja” – wściekła się Jelena, gdy para czekała w samochodzie. “Teraz czekamy. Zobaczymy, czy zostało jeszcze trochę benzyny.” Kreml bagatelizował kryzys, twierdząc, że nie jest on krytyczny, a prezydent Władimir Putin ostrzegł, że Ukraina próbuje podzielić Rosjan i wywołać panikę. Jednak z dala od korytarzy władzy kierowcy byli niezadowoleni.
Samochody są głównym środkiem transportu w większości regionów największego kraju świata, gdzie odległości do pokonania są ogromne. Jak wynika z doniesień medialnych i oficjalnych oświadczeń, od czerwca ponad 90 procent regionów Rosji doświadczyło racjonowania paliwa lub jego niedoborów.
Niektóre stacje benzynowe w Wołogdy zostały zamknięte, podczas gdy na innych – w większości należących do głównych rosyjskich gigantów naftowych – kierowcy ustawiali się w długich kolejkach.
Opublikowano w Dawn, 19 lipca 2026 r