Stany Zjednoczone kontynuują ataki na Iran już jedenastą noc z rzędu, uruchamiając obronę powietrzną w Teheranie

Nowe amerykańskie ataki uruchomiły w środę obronę powietrzną w Teheranie po tym, jak prezydent Donald Trump ostrzegł, że „nie skończył” wojny z Iranem, która kosztowała już jego naród 37,5 miliarda dolarów.

Po tym, jak walki wrogów o strategiczną Cieśninę Ormuz doprowadziły do ​​zerwania wstępnego porozumienia, wojna na Bliskim Wschodzie rozszerzyła się, obejmując kolejne kluczowe wąskie gardło w regionie dla światowych dostaw ropy.

Wojsko amerykańskie stwierdziło, że jego ostatnie ataki uderzyły w cele takie jak „wojskowa infrastruktura logistyczna”, podczas gdy irańskie media państwowe donosiły o strajkach w całym kraju, w tym w Bushehr, w którym znajduje się elektrownia jądrowa.

„Źródła informacyjne doniosły kilka minut temu, że na zachodzie, wschodzie i północnym wschodzie Teheranu słychać było działania obrony powietrznej” – podała państwowa telewizja w Telegramie.

W miarę jak wojna zbliża się do pięciu miesięcy i zbliżają się listopadowe wybory do organów legislacyjnych, Trump stanął w obliczu intensywnej presji politycznej, aby zakończyć konflikt, który nie cieszy się popularnością nawet wśród części jego bazy.

Krytycy zwracali uwagę na koszty wojny, które według we wtorek szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha wzrosły do ​​37,5 miliarda dolarów, broniąc wniosku o dodatkowe dziesiątki miliardów funduszy dla wojska.

Wojsko amerykańskie oświadczyło we wtorek, że przeprowadziło jedenastą noc z rzędu ataków na Iran, twierdząc, że jego celem są obiekty wojskowe, aby jeszcze bardziej pogorszyć zdolność Iranu do zagrażania żegludze handlowej w Cieśninie Ormuz.

Trump powiedział we wtorek, że kolejnym celem USA może być podziemny kompleks znany jako Kilof Mountain, podziemny obiekt nuklearny w pobliżu Natanz, gdzie zachodni wywiad podejrzewa, że ​​Iran buduje niezadeklarowany zakład wzbogacania.

Iran zagroził represjami, a dowództwo wojskowe Khatam Al-Anbiya oświadczyło, że „potraktuje to jako rozszerzenie wojny w regionie”, jeśli taki atak zostanie przeprowadzony, grożąc atakami na „wszystkie interesy Ameryki, sojuszników i zwolenników” – podał państwowy nadawca IRIB.

Ostrzeżenie nadeszło, gdy Teheran rozszerzył swoją ofensywę przeciwko sprzymierzonym z USA państwom Zatoki Perskiej po tym, jak jego sojusznicy z Houthi zagrozili blokadą saudyjskich portów.

Dwa tygodnie po wznowieniu walk między trwającymi od kilkudziesięciu lat wrogami Trump powiedział, że Iran będzie potrzebował ponad 20 lat, aby dojść do siebie po zniszczeniach wyrządzonych w wojnie na Bliskim Wschodzie.

„Gdybyśmy teraz wyszli, odbudowa Iranu zajęłaby 20, 25 lat” – powiedział. „Wcale nie skończyliśmy… nie wychodzimy teraz.

Groźba Houthi

W środę armia Kuwejtu oświadczyła, że ​​jej obrona powietrzna uczestniczy w atakach dronów z Iranu, co stanowi ostatnią serię represji ze strony Teheranu.

Sojusznik USA Bahrajn powiedział we wtorek, że przechwycił irańskie ataki po wielokrotnym włączeniu syren, natomiast Kuwejt i Jordania oświadczyły, że przechwyciły ataki dronów i rakiet.

Armia irańska oświadczyła, że ​​jej celem są aktywa amerykańskie w Kuwejcie i Bahrajnie, w tym systemy obrony powietrznej, instalacje radarowe i budynki administracyjne.

„Dzięki temu przeszukaniu radarem wróg powinien przygotować się na jeszcze bardziej zdecydowane i potężne fale ataków dronów i rakiet” – stwierdzili Strażnicy w oświadczeniu przekazanym przez państwową agencję informacyjną IRNA.

Trump powiedział, że „zaopiekuje się” rebeliantami Houthi w Jemenie, jeśli spełnią oni w poniedziałek groźbę zablokowania portów Arabii Saudyjskiej.

„Jeśli coś takiego się wydarzy, zajmiemy się tym” – powiedział Trump. „Zrobiliśmy to już wcześniej z Houthi i od jakiegoś czasu nie mieliśmy od nich żadnych wieści, odkąd zrobiliśmy to, co pierwotnie zrobiliśmy”.

Arabia Saudyjska zdecydowanie potępiła zagrożenie ze strony tak zwanej „terrorystycznej milicji Huti”.

Nie jest jasne, w jaki sposób Huti mieliby egzekwować taką blokadę.

Jednak dostawca wywiadu morskiego Vanguard Tech powiedział, że tankowiec pływający pod banderą Singapuru i tankowiec pływający pod banderą Liberii „odwróciły kurs” na Morzu Czerwonym po załadowaniu ropy w saudyjskim porcie Yanbu.

Jeśli Houthi spełnią groźbę, mogą zagrozić możliwości Rijadu ominięcia Cieśniny Ormuz w celu eksportu części ropy, co będzie miało poważne konsekwencje dla gospodarki światowej.

Strażnicy Rewolucji poinformowali we wtorek, że dwa tankowce próbujące przeprawić się przez cieśninę „zostały trafione eksplozjami, które spowodowały ogromne pożary, które spowodowały ich zatrzymanie”.

Brytyjska agencja ds. operacji handlu morskiego poinformowała wcześniej, że „nieznany pocisk” uderzył w tankowiec u wybrzeży Omanu.

Pomimo walk rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Esmaeil Baqaei powiedział, że wymiana dyplomatyczna z Waszyngtonem za pośrednictwem mediatorów jest kontynuowana.

Ponieważ Pakistan przewodzi wysiłkom mediacyjnym, premier Shehbaz Sharif również wezwał do powściągliwości podczas wtorkowego spotkania z irańskim ministrem spraw wewnętrznych Eskandarem Momenim. Wezwał wszystkie strony do „powstrzymania się od działań, które mogłyby jeszcze bardziej zdestabilizować region” – stwierdziło Biuro Premiera.