Iran wzywa USA i Izrael do przestrzegania tymczasowego porozumienia

• Pełniący obowiązki ministra obrony wyraża brak zaufania do Ameryki • Araghchi kwestionuje rolę Centcomu w bezpieczeństwie regionalnym • Teheran stara się o odstąpienie od sprzedaży ropy do Japonii • Netanjahu, spodziewane spotkanie z Trumpem wkrótce

TEHRAN / WASZYNGTON: Gdy uwaga skupiła się na tygodniowej żałobie po zmarłym najwyższym przywódcy Iranu, ajatollahu Ali Chamenei, irańscy urzędnicy ostrzegli USA i Izrael, aby dotrzymały swoich zobowiązań dotyczących zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie.

Spiker parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf ostrzegł w piątek, że jeśli Stany Zjednoczone i Izrael nie wypełnią swoich zobowiązań dotyczących zakończenia wojny, Teheran odpowie.

„Zdecydowanie żądamy pełnego wdrożenia porozumień, a jeśli Stany Zjednoczone i reżim syjonistyczny nie wypełnią swoich zobowiązań, Iran wznowi proporcjonalne działania” – cytuje jego wypowiedź Al Jazeera.

Ghalibaf, który stoi także na czele krajowego zespołu negocjacyjnego podczas rozmów ze Stanami Zjednoczonymi, dodał, że Waszyngton nie może militarnie stawić czoła Iranowi i stwierdził, że groźby Izraela są „bezpodstawną propagandą”.

Tymczasem pełniący obowiązki ministra obrony Seyyed Majid Ibn Reza wyraził całkowity brak zaufania do „drugiej strony”, mówiąc, że Teheran podpisał protokół ustaleń z USA, aby pomóc w przywróceniu stabilności w regionie, na prośbę zaprzyjaźnionych krajów sąsiadujących, jak podaje państwowa Press TV.

„Jednak biorąc pod uwagę długą historię niewywiązywania się ze swoich zobowiązań przez Stany Zjednoczone, Iran nie ma zaufania do drugiej strony” – stwierdził, dodając, że siły tego kraju „pozostają w pełnej gotowości i będą proporcjonalnie reagować na wszelkie naruszenia porozumienia”.

Osobno w rozmowie telefonicznej ze swoim tureckim odpowiednikiem ponowił także apele o utworzenie wspólnego mechanizmu bezpieczeństwa wśród narodów muzułmańskich, stwierdzając, że źródłem niestabilności stała się obecność sił pozaregionalnych.

Reza i turecki minister obrony Yasar Guler dokonali przeglądu rozwoju regionalnego, realizacji porozumienia o zawieszeniu broni między Iranem a USA z 27 czerwca oraz sposobów zacieśnienia więzi w zakresie obronności i bezpieczeństwa między Teheranem a Ankarą.

Tymczasem minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi zakwestionował rolę Centralnego Dowództwa USA (Centcom) w bezpieczeństwie regionalnym, argumentując, że faktycznie spowodowało to brak bezpieczeństwa w regionie.

“Nasze potężne siły zbrojne udowodniły, że osoby z zewnątrz nie są w stanie nawet chronić się same. Pokój w naszym regionie można utrzymać tylko wówczas, gdy jest on kompleksowy i włączający, bez ingerencji z zewnątrz” – stwierdził w poście na portalu X.

Tymczasem Reuters poinformował, że Iran rozpoczął rozmowy z japońskimi firmami w ramach zwolnienia z amerykańskich sankcji, co umożliwiło mu wznowienie sprzedaży ropy, chociaż potencjalni nabywcy domagają się dłuższego zwolnienia i zapewnień o bezpieczeństwie statków.

Zrzeczenie się, będące częścią 60-dniowych rozmów pokojowych między Teheranem a Waszyngtonem, zostało wydane 22 czerwca i wygasa 21 sierpnia.

Trzech japońskich nabywców rozważało możliwy zakup ropy naftowej z Iranu, co byłoby pierwszym zakupem od 2019 r., podają dwa źródła irańskie, które odmówiły podania tożsamości ze względu na delikatny charakter kwestii.

Tymczasem izraelski premier Benjamin Netanjahu i prezydent USA Donald Trump rozmawiali i zgodzili się na „wkrótce” spotkanie w Stanach Zjednoczonych, podała w piątek agencja informacyjna AFP.

„Premier powiedział podczas rozmowy, że Stany Zjednoczone są gwarantem globalnej wolności, a Izrael bardzo docenia bliskie więzi między narodami” – głosi oświadczenie biura Netanjahu.

Opublikowano w Dawn, 4 lipca 2026 r