Iran prowadzi „wojnę na pełną skalę” ze Stanami Zjednoczonymi, oznajmił w poniedziałek jego prezydent, podczas gdy Waszyngton rozszerzył swoje ataki na całą republikę islamską, w tym na miasto, w którym znajduje się elektrownia jądrowa.
W odpowiedzi Iran kontynuował własne ataki w całym regionie, a Gwardia Rewolucyjna ogłosiła, że trafiła w cele w Bahrajnie, Jordanii i Syrii, natomiast Bahrajn stwierdził, że Teheran obrał za cel jego systemy nawigacji powietrznej.
„Rzeczywistość jest taka, że dziś Islamska Republika Iranu jest zaangażowana w wojnę na pełną skalę” – stwierdził prezydent Masoud Pezeshkian w oświadczeniu prezydencji.
Dodał, że „musimy być realistami i zaakceptować naturalne konsekwencje tego oporu”.
Jego komentarze pojawiły się po tym, jak media państwowe i władze lokalne doniosły o poniedziałkowych strajkach USA na północy i w centrum kraju, dalej niż obszary w pobliżu zablokowanej drogi wodnej w Cieśninie Ormuz, przez którą przed wojną przepływała jedna piąta światowych dostaw ropy.
Wojna na Bliskim Wschodzie została wznowiona po tygodniowej przerwie spowodowanej porozumieniem podpisanym w czerwcu, a ceny ropy naftowej wzrosły do najwyższego poziomu od miesiąca, gdy wrogowie walczyli o kontrolę nad istotną Cieśniną Ormuz.
Po upadku rozejmu z USA Teheran ponownie nałożył blokadę drogi wodnej, podczas gdy Waszyngton odpowiedział, ponownie blokując irańskie porty.
Wszystkie irańskie prowincje uderzyły w poniedziałek w bazy wojskowe i systemy obrony powietrznej.
W Bushehr, gdzie znajduje się jedyna działająca cywilna elektrownia jądrowa w kraju, gubernator Mohammad Mozaffari powiedział państwowej agencji informacyjnej IRNA: „Kilka minut temu kilka miejsc w mieście Bushehr zostało trafionych pociskami amerykańskiego wroga”.
W północnej prowincji Azerbejdżanu Wschodniego szef lokalnej jednostki zarządzania kryzysowego Majid Farshi powiedział IRNA, że w ataku „jedna osoba zginęła śmiercią męczeńską, a kilka innych zostało rannych”.
Pomimo ostatnich ataków rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Esmaeil Baqaei powiedział, że wymiana dyplomatyczna ze Stanami Zjednoczonymi za pośrednictwem mediatorów trwa.
„Pomysły przekazali nam niektórzy mediatorzy” – powiedział na konferencji prasowej w Teheranie, w której uczestniczyła AFP.
Minister spraw wewnętrznych Iranu Eskandar Momeni miał udać się w poniedziałek do Islamabadu, jak poinformowało AFP źródło pakistańskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, nie potwierdzając przyczyny.
Statek w ogniu
Tymczasem według brytyjskiej agencji Maritime Trade Operations marynarze porzucili w Ormuz statek, który spłonął w wyniku ataku.
Jak poinformowała agencja informacyjna Tasnim, Straż Rewolucyjna poinformowała wcześniej, że dwa tankowce próbujące przeprawić się przez cieśninę „eksplodowały i zatrzymały się”.
W niedzielę sekretarz stanu USA Marco Rubio wezwał kraje na całym świecie do wzięcia udziału w ciężarze ochrony globalnej żeglugi.
Jednak Baqaei powiedział w poniedziałek, że Teheran nie pozwoli, aby jego wrogowie wykorzystywali cieśninę „w celu zagrozenia bezpieczeństwu Iranu i interesom narodowym”.
Centralne Dowództwo USA (Centcom) oświadczyło w niedzielę, że pomyślnie zakończyło dziewiątą z rzędu noc ataków na Iran, natomiast Rubio powiedział, że „nadal będzie próbował” znaleźć rozwiązanie dyplomatyczne.
Do nowych walk doszło po weekendzie, podczas którego Stany Zjednoczone ogłosiły, że w armii amerykańskiej zginęło trzech nowych żołnierzy, a jeden członek służby zaginął w akcji.
Centcom podał, że dwie osoby zginęły w piątek podczas irańskich ataków rakietowych i dronów na Jordanię, a inny członek służby zginął w północnym Iraku podczas kontrolowanej detonacji niewybuchów ze zestrzelonego irańskiego drona.
Prezydent Donald Trump powiedział, że amerykańskie ataki na Iran „uderzyły go bardzo mocno” w hołdzie ofiarom śmiertelnym w Ameryce.
Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 17, co potwierdza liczba ofiar śmiertelnych wśród amerykańskich żołnierzy od czasu rozpoczęcia konfliktu zmasowanym atakiem amerykańsko-izraelskim na republikę islamską.
W piątek irańskie ministerstwo zdrowia poinformowało, że w ostatnich walkach zginęło 50 osób, a ponad 500 zostało rannych.
Iran atakuje sąsiadów
Tymczasem irańska Straż Rewolucyjna ogłosiła w poniedziałek, że w nocy uderzyła w cele w Syrii, Jordanii i Kuwejcie.
Jak wynika z oświadczenia Straży przekazanego przez media państwowe, w Syrii siły irańskie przeprowadziły „niespodziewany atak na centrum dowodzenia operacjami specjalnymi wroga w regionie Al-Tanf”.
W lutym Stany Zjednoczone wycofały swoje wojska z Al-Tanf.
W Jordanii Straż stwierdziła, że wycelowała w amerykańskie samoloty wojskowe stacjonujące na lotnisku w Akabie „pociskami balistycznymi, powodując poważne uszkodzenia wielu z nich”.
Strażnicy powiedzieli również, że uderzyli w cele wojskowe USA w Kuwejcie, w tym w system radarowy wczesnego ostrzegania, który został „całkowicie zniszczony”.
W poniedziałek armia Kuwejtu „w następstwie irańskiej agresji przeprowadziła wrogie ataki dronów”.
Ministerstwo spraw wewnętrznych Bahrajnu poinformowało również, że włączyły się syreny alarmowe i wezwało obywateli i mieszkańców, aby udali się do „najbliższego bezpiecznego miejsca”.