Gdy płomienie zbliżyły się do ich domów, a przepełnione dymem powietrze zaczęło się dławić, spanikowani mieszkańcy andaluzyjskich wiosek wokół Los Gallardos w południowej Hiszpanii zdecydowali się na ucieczkę, za decyzję niektórzy zapłacili życiem.
W piątek strażacy nadal próbowali powstrzymać jeden z najbardziej śmiercionośnych pożarów w Hiszpanii. Potwierdzono, że zginęło 11 osób, a 19 kolejnych uznano za zaginione.
Pojazd strażacki stoi obok pojazdu hiszpańskiej Gwardii Cywilnej, gdy mieszkańcy przygotowują się do opuszczenia swoich domów, podczas gdy dym i płomienie unoszą się podczas pożaru w Los Gallardos w Almerii w Hiszpanii, 10 lipca 2026 r. – Reuters
Władze nakazały niektórym mieszkańcom obszarów górskich powyżej Los Gallardos ewakuować się zalecaną trasą, natomiast mieszkańcom zalesionej wioski Bedar polecono schronić się na miejscu.
Jednak gdy płomienie szybko się zbliżyły, Antonio Rubio, złota rączka mieszkająca w Bedar, powiedział, że dym uniemożliwił schronienie się na miejscu.
„Wyszliśmy z domu wczoraj (czwartek) po południu o 17.00. Ogień nie dotarł do mojego domu, tuż przed nim ustał, ale było już widać tyle dymu, mimo że ogień był dość daleko, więc musieliśmy wyjść” – powiedział.
„Zrobiliśmy to z własnej woli”.
Sonia, Brytyjka mieszkająca w Los Gallardos, która odmówiła podania swojego nazwiska, powiedziała, że przyjęła krewnych, ponieważ władze nakazały im ewakuację o godzinie 19:00 (17:00 GMT).
Powiedziała, że powiedziano im, aby ominęli główną trasę wychodzącą z Bedar i zamiast tego pojechali boczną trasą dalej w góry, a następnie zawrócili w stronę wybrzeża.
„W górach, na wsi jest wiele domów, więc ludzie wybierali dowolną drogę” – powiedziała.
„Droga z Bedar do Los Gallardos została zablokowana, ponieważ ogień przeciął ją i była nieprzejezdna”.
Członkowie hiszpańskiej Gwardii Cywilnej prowadzą dochodzenie podczas pożaru w Almocaizar, niedaleko Los Gallardos, w Almerii w Hiszpanii, 10 lipca 2026 r. – Reuters Schronienie w miejscach uratowało życie
Antonio Sanz, szef służb ratunkowych w regionie Andaluzji, powiedział, że mieszkańcom Bedar powiedziano, aby albo skorzystali z zalecanej drogi ewakuacji, albo pozostali w domach, ze względu na bliskość pożaru.
„W takich sytuacjach istotne jest, abyśmy wszyscy podążali wyznaczonymi trasami” – stwierdził.
“Niestety w tym przypadku podjęto decyzję o skorzystaniu z innej drogi, która nie była zalecana do ewakuacji. Szukanie innego wyjścia przez wyschnięte koryto rzeki okazało się pułapką.”
Sanz powiedział, że cztery osoby, które według niego wyglądały na Brytyjczyków, ponieważ kierownica ich samochodu znajdowała się po prawej stronie, zginęły w jednym pojeździe, a siedem innych osób znaleziono martwych po tym, jak najwyraźniej porzuciły samochody i próbowały uciec pieszo.
Kobieta na wózku inwalidzkim zostaje pod opieką podczas ewakuowanych osób z Bedar odpoczywających w hali sportowej Garrucha niedaleko Los Gallardos w Almeria w Hiszpanii, 10 lipca 2026 r. po pożarze, w którym zginęło 11 osób. –AFP
Dziesięć ofiar to prawdopodobnie obcokrajowcy, a potwierdzono śmierć jednego Hiszpana – dodał.
„Ostatecznie w większości przypadków wioska Bedar nie została dotknięta płomieniami, więc nakaz schronienia się na miejscu pozwolił uniknąć poważniejszej sytuacji” – dodał.
W piątek wczesnym rankiem, gdy władze próbowały zidentyfikować zmarłych i wyśledzić zaginionych, zaniepokojeni krewni z całego świata zamieścili wpisy w mediach społecznościowych i na lokalnych forach.
Pewna kobieta ze Stanów Zjednoczonych wysłała wiadomość do lokalnych służb ratowniczych, w której poinformowała, że jej brat znalazł się w grupie 10 osób, które próbowały uciec doliną obok strumienia, podając współrzędne i prosząc służby ratunkowe o sprawdzenie jego obecności.
Prezydent regionu Juanma Moreno powiedziała, że instynkt ucieczki jest zrozumiały.
“Kiedy wiele osób widzi pożar, pierwszą rzeczą, którą robią, jest ucieczka, prawda? I oczywiście myślą, że znają trasy, ale jeśli nie mają odpowiednich informacji, trasy te mogą oczywiście zamienić się w śmiertelną pułapkę.”