Teheran twierdzi, że Cieśnina Ormuz została zamknięta, ponieważ Stany Zjednoczone przeprowadzają nowe ataki na Iran; Państwa Zatoki Perskiej uderzyły – Świat

Wojsko amerykańskie przypuściło nowe ataki na Iran po tym, jak w niedzielę ten ostatni uderzył w kontenerowiec, natomiast Teheran oświadczył, że ponownie zamknął Cieśninę Ormuz i nasilił ataki na obiekty amerykańskie w stanach po drugiej stronie Zatoki Perskiej.

Uderzenia były ostatnimi z cyklu ataków i kontrataków, gdy Iran stara się przejąć kontrolę nad żeglugą przez cieśninę. Jednak ostatnia fala oznaczała gwałtowną eskalację tempa i zasięgu.

Ataki objęły Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), które nie były celem od początku maja, oraz Katar, mediator w rozmowach o zawieszeniu broni, który nie był atakowany od kwietnia.

Iran oświadczył, że zamknął cieśninę po oddaniu strzału ostrzegawczego, który trafił w statek płynący „nieautoryzowaną trasą”. Ostrzegł, że wszelki odwet w związku z tym incydentem spotka się z „ostrożną reakcją”.

Iran powiedział później, że unieruchomił drugi statek.

Indie stwierdziły, że jeden z ich obywateli zaginął po wcześniejszym w niedzielę ataku na kontenerowiec GFS Galaxy u wybrzeży Omanu.

Oman powiedział, że uratowano 23 członków załogi. Katar zalecił wszystkim statkom, w tym łodziom rekreacyjnym, rybackim i skuterom wodnym, zawieszenie działalności.

Cieśnina pozostanie zamknięta do „końca amerykańskiej ingerencji w tym regionie” – oznajmiła Straż Rewolucyjna (IRGC).

Jednak Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych (Centcom) stwierdziło, że statki handlowe w dalszym ciągu przepływają drogą wodną, ​​którą przed wojną transportowano jedną piątą światowych dostaw ropy i LNG.

Centcom stwierdził, że jego siły są rozmieszczone tak, aby chronić wolność żeglugi pomimo tego, co określił jako „agresję, nękanie, groźby i arbitralne deklaracje” ze strony Iranu.

„Iran nie kontroluje cieśniny. Ruch odbywa się płynnie” – stwierdził.

Ponowna przemoc budzi dalsze wątpliwości co do przyszłości tymczasowego porozumienia amerykańsko-irańskiego podpisanego 18 czerwca, którego celem jest ponowne otwarcie cieśniny i zakończenie wojny po kolejnych 60 dniach negocjacji.

W zeszłym tygodniu prezydent USA Donald Trump oświadczył, że uważa zawieszenie broni za zakończone, pozostawiając jednak otwarte drzwi do dalszych rozmów.

Wojna, która rozpoczęła się 28 lutego atakami Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, zdestabilizowała Zatokę Perską, podczas gdy skuteczna blokada cieśniny przez Iran spowodowała wzrost cen energii, napędzając globalną inflację.

Wyższe ceny, zwłaszcza benzyny, są dla Trumpa politycznie drażliwą kwestią przed listopadowymi wyborami do Kongresu.

Zjednoczone Emiraty Arabskie, mediator Katar wśród krajów Zatoki Perskiej uderzył

Wcześniej tego dnia Centcom ogłosił, że w sobotę siły amerykańskie uderzyły w 140 irańskich celów wojskowych, a w tym tygodniu w ponad 300 w ciągu trzech nocy „w celu ograniczenia zdolności Iranu do atakowania cywilnych marynarzy i statków handlowych swobodnie przepływających przez cieśninę”.

Irańskie media państwowe doniosły o eksplozjach w kilku miastach portowych i podały, że w „amerykańsko-izraelskich” atakach na Iran zginął oficer irańskiej armii.

W odpowiedzi IRGC oświadczyło, że zniszczyło centrum dowodzenia i kontroli oraz hangary dronów w sojuszniczej USA Jordanii, wycelowało w amerykański radar w Kuwejcie, zaatakowało platformy wsparcia amerykańskich lotniskowców i platformy tankowania w Omanie oraz zniszczyło centrum konserwacji odrzutowców i obiekt dowodzenia w Katarze.

Katar, który wcześniej oświadczył, że nie będzie pełnił roli mediatora, dopóki będzie atakowany, powiedział, że trzy osoby, w tym dziecko, zostały ranne w wyniku spadających odłamków. Stwierdzono, że Iran był „w pełni prawnie odpowiedzialny” za atak.

Zjednoczone Emiraty Arabskie oświadczyły, że wykryły zagrożenie rakietowe poza swoimi granicami, Bahrajn oświadczył, że przechwycił kilka irańskich ataków powietrznych, Jordania zgłosiła ataki rakietowe, a Oman zgłosił, że był celem dronów.

Oman oświadczył, że wezwał ambasadora Iranu, aby zaprotestował w związku z atakami dronów w dwóch regionach, a ambasada USA w Omanie nakazała swoim obywatelom w Duqm i Musandam schronienie się na miejscu.

„Dotrzymaj słowa lub zapłać cenę”

Ostatnia runda działań wojennych nastąpiła po sobotnich rozmowach w Omanie pomiędzy ministrem spraw zagranicznych Iranu Abbasem Araghchi i ministrem spraw zagranicznych Omanu Badrem Albusaidim.

Iran stwierdził, że rozmowy miały na celu koordynację ustaleń w Cieśninie Ormuz i miały być kontynuowane ze względu na obecność Kataru.

Araghchi omówił później rozwój sytuacji regionalnej w rozmowie telefonicznej z wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych Ishaqiem Darem, który wezwał partie do deeskalacji i wykazania powściągliwości.

„Może istnieć tylko wzajemna zgodność” – napisał Araghchi w piątek w X.

We wtorek Stany Zjednoczone cofnęły licencję zezwalającą na sprzedaż irańskiej ropy po tym, jak katarskie i saudyjskie tankowce znalazły się pod ostrzałem.

Iran nie przyznał się do wcześniejszych ataków statków.

W niedzielę czołowy irański negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf zamieścił w X: „Era jednostronnych porozumień dobiegła końca. Powiedzieliśmy wam: dotrzymajcie słowa lub zapłaćcie cenę. Rzeczywistość puka.”.

Dzień wcześniej w pisemnym oświadczeniu nowego najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Mojtaby Chameneiego, grożono zemstą za zabójstwo jego poprzednika i ojca podczas pierwszych ataków wojny.

„Przysięgamy pomścić krew umęczonego przywódcy i wszystkich męczenników” – głosi jego przesłanie.