Izrael przeprowadza nowe ataki w Libanie pomimo rozejmu

• Dwie osoby zostały ranne w wyniku nowej fali nalotów na miasta na południu • Ponad 646 000 wysiedlonych Libańczyków wraca do domu, a prawie 500 000 nadal nie może wrócić • Organizacje praw człowieka wyrażają obawy dotyczące przepisów wymiaru sprawiedliwości i długoterminowego ryzyka wysiedlenia ludności cywilnej

BEIRUT: Izrael w dalszym ciągu atakuje południowy Liban, przeprowadzając ataki ze świeżego powietrza i odmawiając wycofania swoich sił z okupowanego terytorium Libanu, pomimo niedawnego zawarcia sponsorowanego przez USA porozumienia ramowego o zawieszeniu broni, które ma utorować drogę do trwałego zakończenia wojny.

Libańska państwowa agencja informacyjna podała, że ​​siły izraelskie przeprowadziły w czwartek wieczorem co najmniej trzy ataki.

Ataki miały miejsce w pobliżu miasta Baraachit w rejonie Bint Jbeil, a także w Nabatiyeh Al-Fawqa. Agencja poinformowała również o dwóch osobach rannych w wyniku izraelskiego ataku na miasto Seddiqine niedaleko Tyru.

Tymczasem izraelskie wojsko poinformowało w piątek, że dzień wcześniej uderzyło w kilka celów Hezbollahu w południowym Libanie.

Armia twierdziła, że ​​miejsca w Bint Jbeil, Beit Yahoun, Kounine i Baraachit „były wykorzystywane przez Hezbollah do przyspieszania ataków na żołnierzy IDF”.

Izraelscy urzędnicy wielokrotnie wykluczali wycofanie wojsk, utrzymując, że jakikolwiek wyjazd nastąpi dopiero po rozbrojeniu Hezbollahu w całym Libanie.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu odwiedził we wtorek żołnierzy w południowym Libanie, przysięgając, że siły jego kraju pozostaną na tym obszarze, dopóki wspierany przez Iran Hezbollah pozostanie zagrożeniem.

Porozumienie między Izraelem a Libanem uzależnia wycofanie się Izraela z okupowanych ziem libańskich od tego, czy Bejrut rozbroi Hezbollah, zaczynając od „stref pilotażowych”, które przejmie libańska armia.

Liban został wciągnięty w wojnę na Bliskim Wschodzie 2 marca, kiedy Hezbollah wystrzelił rakiety w kierunku Izraela, aby pomścić zabicie najwyższego przywódcy Iranu w amerykańsko-izraelskich atakach.

Według władz lokalnych od tego czasu w Libanie w wyniku ciężkich izraelskich nalotów i inwazji lądowych zginęło około 4300 osób. W tym samym okresie izraelskie wojsko zgłosiło śmierć 38 żołnierzy i jednego cywila.

Tymczasem ciągła okupacja wojskowa zahamowała ożywienie w regionie. W czwartkowym raporcie IOM stwierdziła, że ​​„646 107 osób wewnętrznie przesiedlonych (wewnętrznie przesiedlonych) zaczęło wracać do swoich społeczności”, podczas gdy około 500 000 innych osób pozostaje przesiedlonych, jak wynika z danych zebranych w porozumieniu z władzami lokalnymi od 22 czerwca.

Porozumienie podpisane przez Teheran i Waszyngton w zeszłym miesiącu ustanowiło zawieszenie broni w Libanie rozpoczynające się 21 czerwca. Od tego czasu setki tysięcy ludzi wróciło do swoich domów w południowym Libanie i na południowych przedmieściach Bejrutu.

Władze libańskie twierdzą, że podjęły działania mające na celu usunięcie nieformalnych obozowisk namiotowych w Bejrucie i jego okolicach oraz zmniejszenie liczby oficjalnych schronień.

Powrót do kilkudziesięciu miast i wsi w pobliżu południowej granicy, z których wiele uległo masowym zniszczeniom, jest nadal niemożliwy.

Organizacje praw człowieka biją na alarm w związku z ramami wspieranymi przez USA. Amnesty International i pięć innych organizacji pozarządowych ostrzegła w piątek, że porozumienie „zagraża zdradzeniem ofiar zbrodni wojennych w Libanie”.

Argumentowali, że części tekstu mają na celu uniemożliwienie ofiarom międzynarodowych zbrodni szukania sprawiedliwości, dodając, że dokument wydaje się „godzić na przedłużające się i bezterminowe przymusowe wysiedlenia dziesiątek tysięcy mieszkańców rozległych połaci południowego Libanu okupowanych przez siły izraelskie”.

W reakcji na krytykę porozumienia, zwłaszcza ze strony Hezbollahu, prezydent Libanu Joseph Aoun podkreślił w piątek, że dokument „nie legitymizuje kontynuacji izraelskiej okupacji w Libanie”.

Powiedział, że brak ustalonego harmonogramu wynika z tego, że jest to jedynie „formuła ramowa”, a nie ostateczne porozumienie pokojowe. „Nasz wspólny cel jest jeden: zabezpieczyć wycofanie się Izraela” – powiedział Aoun.

Aoun odpowiedziała na krytykę art. 13 porozumienia ze strony grup praw człowieka, dodając, że potwierdza on zawieszenie postępowań prawnych między państwami, ale „nie uniemożliwia” podmiotom prywatnym podejmowania działań prawnych.

Opublikowano w Dawn, 4 lipca 2026 r