WASZYNGTON: NASA uruchomiła w piątek misję robotyczną, aby zapobiec spaleniu jednego ze starzejących się teleskopów w atmosferze. Ta skomplikowana operacja ma potrwać kilka miesięcy.
Bezprecedensowy wysiłek o wartości 30 milionów dolarów polega na wysłaniu robota, aby uratować teleskop kosmiczny Swift, który obecnie spada w stronę Ziemi.
Jeśli misja się powiedzie, misja może dać drugie życie innym satelitom.
Pierwotnie planowany na 30 czerwca start robota został przełożony ze względu na pogodę, a następnie problemy techniczne. Ostatecznie miało to miejsce w piątek z atolu na Oceanie Spokojnym.
Statek kosmiczny, opracowany przez amerykański startup Katalyst, został wystrzelony przez małą rakietę o nazwie Pegasus, która sama została wystrzelona z samolotu.
Gdy osiągnie orbitę bliską orbity Swifta, robot rozłoży panele słoneczne i wykona serię kontroli.
Następnie będzie musiał zlokalizować teleskop Swift w bezkresie kosmosu, okrążyć go i zadokować przy użyciu trzech robotycznych ramion, a manewry mają potrwać kilka tygodni.
Na koniec spróbuje wynieść satelitę na wysokość około 300 kilometrów nad Ziemię, mniej więcej do jego początkowej pozycji orbitalnej.
Operacja ma potrwać co najmniej miesiąc.
Teleskop Swift kosztuje 250 milionów dolarów i służy do badania rozbłysków gamma, najpotężniejszych eksplozji we wszechświecie.
„To wiele nowości ułożonych jedna na drugiej” – powiedział reporterom Shawn Domagal-Goldman, dyrektor działu astrofizyki NASA.
„Jestem po prostu głęboko wdzięczny, że w ogóle dajemy temu szansę”.
Opublikowano w Dawn, 4 lipca 2026 r